Wielka, pękata pavlova, oblana obficie czekoladowym, błyszczącym sosem, stworzona dla mamy na imieniny. Myślę, że jeden kawałek zaspokoi nawet największą ochotę na 'coś słodkiego'. Chrupiącą skórkę bezy świetnie łagodzi niezwykle delikatny i puszysty krem z mascarpone, no i ten ganache, 100 % czekoladowości w płynnej formie, bajka.
Czy z połączenia Pavlovej i Tortu Schwarzwaldzkiego (inaczej 'z Czarnego Lasu') może wyjść coś niesmacznego? No właśnie. Ta, nieco inna wersja kultowego bezowego deseru nie odstaje od oryginału. W środku bezy znów odkryjemy delikatną niczym chmurka piankę, wierzch nadal jest bajecznie chrupiący. Całość nie jest przekryta jedynie kremówką, ale serowym kremem, wiśniami i niezawodną czekoladą- czyli jeszcze więcej pyszności! Szczególnie krem przypadł mi do gustu, dzięki wiśniówce ma charakter, ale wciąż jest lekki i, co najważniejsze, sztywny bardziej niż sama ubita kremówka.
Jeśli nie chcemy bawić się w tworzenie płatków z czekolady, można ją najzwyczajniej w świecie zetrzeć na tarce. Istnieje możliwość upieczenia bezy dzień wcześniej, jednak całą resztę należy na niej umieścić tuż przed podaniem.
Słodki klasyk, który zawsze się sprawdza. Tym razem przyrządziłam ją dla mojego nauczyciela angielskiego w podzięce za lata pracy, było małe english tea party with australian pavlova :) Beza była prezentem, więc zdjęcia przekroju niestety nie ma.
Dla wszystkich, którzy nigdy jej nie robili, powiem, że ma chrupiącą skórkę, a w środku jest miękka i bajecznie słodka. Ważne, by śmietana była świeżo ubita ( tej wodnistej, śmierdzącej lodówką mówimy stanowczo nie!), spód można przygotować dzień wcześniej. Często spotykam się z irracjonalnym lękiem przed pieczeniem bezy, bo będzie twarda jak kamień, bo padnie. Nic bardziej mylnego! Jest to jeden z łatwiejszym deserów, trzeba tylko dobrze nastawić temperaturę, porządnie ubić białka i mieć trochę chęci.
Małe cudeńka. Nie chciałam żeby to były ot, zwykłe bezy, więc dodałam posiekane orzechy laskowe i ciemny ocet winny, dzięki temu nie są śnieżnobiałe tylko popielate. Zrobione na imieniny mojej 6 letniej siostry, Zosi, wielkiej bezowo-truskawkowej fanki, smakowały wybornie i równie dobrze się prezentowały. Z 7 białek wyszło mi 9 bez.