Cały ogród w pełnej krasie! W końcu nadszedł ten długo oczekiwany moment, kiedy mogę zabrać aparat oraz to, co wyjęłam z piekarnika i zrobić zdjęcia na zewnątrz, gdzie za tło robią kwitnące kwiaty.
Kocham ciasta czekoladowe i bananowe, więc tym razem postanowiłam połączyć je w jedno. Dzięki bananom ciasto jest bardzo mokre, wręcz gliniaste (trochę w stylu brownie). Słodycz przełamują kwaśne owoce leśne - porzeczki, jeżyny, maliny i żurawina.
Kocham ciasta czekoladowe i bananowe, więc tym razem postanowiłam połączyć je w jedno. Dzięki bananom ciasto jest bardzo mokre, wręcz gliniaste (trochę w stylu brownie). Słodycz przełamują kwaśne owoce leśne - porzeczki, jeżyny, maliny i żurawina.
Słodko - kwaśny, czekoladowo - leśny sernik słodzony mlekiem skondensowanym. W spodzie znajdziecie także orzechy włoskie. Wysoki, dostojny, dobrze się kroi. Taki na specjalną okazję.
To brownie to dla mnie słodycz IDEALNA. Zdrowa, wegańska, bezglutenowa. Poza tym jest bardzo proste i robi się je w mniej niż 5 minut.
Podaję przepis podstawowy, który możecie dowolnie zmodyfikować dodając do ciasta ulubione orzechy czy czekoladę. Dzięki temu brownie nigdy się Wam nie znudzi!
Ciasto 'na wypasie'. Ciemne piernikowe blaty nasączone kawą, przełożone korzennym kremem dyniowym i powidłami, na górze - czekolada i orzechy. Wysokie, dobrze się kroi i pięknie prezentuje. Na świąteczny stół jak znalazł!
Klasyczne ciastka maślane z gorzką czekoladą i wiśniami, chyba najsmaczniejszym słodko - kwaśnym połączeniem. Chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku. Pochwała prostoty.
Kiedy wspominam świąteczne frykasy, które przygotowaliśmy w tym roku, w pierwszej kolejności myślę o tym serniku. Rozkroiliśmy go tuż po rozpakowaniu prezentów znalezionych pod choinką i później musiał być racjonowany, by dotrwać do 2. dnia Świąt, kiedy mieliśmy gości.
Rewelacyjny spód ze Śliwki Nałęczowskiej, bardzo słodka waniliowa masa serowa i polewa z białej czekolady dla entuzjastów słodyczy ekstremalnej.
Ten świetny przepis pochodzi z książki "White Plate. Słodkie" autorstwa Elizy Mórawskiej, królowej serników.
Proste, czekoladowe ciasto. Nie tak mokre i mięsiste jak np. czekoladowe ciasto z burakami, za to bardziej jak babka, sypkie.
Przyrządziłam je późnym wieczorem dowiedziawszy się, że w południe jedziemy "w gości" i trzeba przywieźć coś słodkiego. Na zakupy nie było już czasu, więc musiałam zadowolić się produktami, jakie skrywała nasza kuchnia. Otwieram zamrażalkę, a tam ze dwa kilogramy wydrylowanych wiśni z wykaligrafowanym napisem " Zosia i mama. Sierpień 2014". Prawdziwy skarb, o którym nie miałam pojęcia, jako że całe wakacje spędziłam poza domem. W "słodkiej szafce" czekały na otwarcie dwie tabliczki dobrej, gorzkiej czekolady, na półce znalazłam płatki owsiane.
Wg mnie najlepszą częścią tego wypieku jest owsiana kruszonka, dzięki której podczas pieczenia w całym domu roznosi się błogi zapach, obok którego nie można przejść obojętnie.
Moja młodsza siostra poprzednią niedzielę zaczęła od tego sernika, a ściślej, jego trzech kawałków...
Przepis na to czekoladowe cudo z berlińskiej kawiarni Barcomi's Deli zauroczył mnie już jakiś czas temu na blogu White Plate. Zmodyfikowałam go nieco, amaretto zastąpiłam wiśniówką taty.
Krótko i na temat, kolejna obowiązkowa pozycja dla wszystkich koneserów serników i czekolady.
CIASTO CZEKOLADOWE Z BURAKAMI, POLEWĄ Z CZEKOLADY I MASŁA ORZECHOWEGO ORAZ SOLONYMI ORZESZKAMI
By Joanna Genderka - 09:17
Tak dobrej czekoladowej rzeczy nie jadłam, oj, dawno. Ciasto z rodzaju tych 'naj'. Najbardziej czekoladowe, najwilgotniejsze, najprostsze, najszybsze, no i oczywiście najpyszniejsze. Po prostu.
Żeby nie było 'tylko' czekoladowo, do polewy przemyciłam ukochane masło orzechowe. Wszyscy lubią, gdy chrupie, więc całość posypałam prażonymi, solonymi orzeszkami.
Tortownica o średnicy 18 cm okazała się oczywiście za mała, by sprostać apetytom wszystkich entuzjastów tego ciasta. Musiałam się nieźle natrudzić i dobrze schować ostatni kawałek, by przetrwał do poniedziałku. Sprezentowałam go w anatomicum koleżance z grupy, chcąc odwdzięczyć się za przysługę.
Następnym razem z pewnością upiekę podwójną porcję .



